Prezydent RP zginął w katastrofie lotniczej maszyny Tu-154 pod Smoleńskiem

przeszukuj:

Katastrofa lotnicza 2010-04-10 uwidoczniła pewien znany dobrze problem - fatalny stan samolotów używanych przez polskie służby. Mimo że maszyna, jaką leciał prezydent RP i inne ofiary, przeszła niedawno generalny remont, to nie powinna już być użytkowana.

Przyczyn wypadku upatruje się w pogodzie i niewłaściwym zachowaniu pilota, który kilkakrotnie podejmował próby lądowania. Zdaniem ekspertów w normalnej sytuacji po dwukrotnej nieudanej próbie lądowania pilot rezygnuje z manewru i odlatuje na inne lotnisko. Pilot zdawał sobie jedna sprawę, kogo wiezie i w jakim celu. Być może nie chciał zawieść oczekiwań pasażerów, wzbudzić kontrowersji, nerwowych ruchów? W końcu wiózł prezydenta Polski i wiele innych osobistości na obchody 70. rocznicy wydarzeń katyńskich.

Co teraz? Tok wydarzeń określa 128. artykuł konstytucji: marszałek Sejmu ma 14 dni na ogłoszenie daty wyborów, które musi przypadać na dzień wolny od pracy nie później niż 60. dnia od daty wyznaczenia wyborów. Wybory odbędą się więc najpóźniej 20 czerwca 2010 (w normalnym trybie miały się odbyć pod koniec września albo na początku października).

Szokować może to, ile ważnych osób zginęło w tym wypadku. Poza Lechem Kaczyńskim samolotem Tu-154 leciał prezes NBP Sławomir Skrzypek, rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski, prezes IPN Janusz Kurtyka, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Aleksander Szczygło, sekretarz stanu w kancelarii prezydenta Paweł Wypych, szef kancelarii prezydenta Władysław Stasiak i wielu innych oficjeli.