Antyradary są w Polsce powszechnie sprzedawane. Ich posiadanie i przewożenie w aucie nie jest zabronione. Ale użycie lub stan wskazujący na gotowość do użycia na drodze publicznej może się skończyć - w przypadku kontroli policyjnej - mandatem w wysokości 500 zł. To bardzo dotkliwa kara. Lecz są kraje (np. Francja), w których podczas kontroli drogowej antyradar -a nawet pojazd - może zostać skonfiskowany jako dowód zbrodni.
Antyradary to odpowiedź kierowców na policyjne fotoradary, radary, wideorejestratory, lasery. Urządzenia pełnią przede wszystkim funkcję informacyjną - informują o kontroli radarowej, przechwytując sygnał wysyłany przez policyjne urządzenia pomiarowe działające w określonym paśmie. W zależności od rejonu świata i konstrukcji policyjne mierniki pracują w różnych częstotliwościach: X (10,525 GHz), K (24,15 GHz), Ka (33,4-36 GHz) oraz Ku (najnowsza częstotliwość stosowana w Europie Zachodniej, pracująca w przedziale 10-18 GHz).
Zwolennicy antyradarów podnoszą argument, że muszą używać tych gadżetów, ponieważ fotoradar często jest montowany w takich miejscach, iż ewidentnie działa to na szkodę kierowców. Kierujący pojazdami nie mają szans jeździć w danym miejscu zgodnie z przepisami. Z drugiej jednak strony nic nie zwalnia uczestników ruchu z rozsądku i zachowania bojaźliwości.